Potomek będzie więc aktywnie sprzeciwiać się najmniejszym modyfikacjom w ustalonej rodzinnej rutynie, domagając się np., aby ta sama osoba i zawsze w ten sam sposób karmiła go, myła, ubierała, układała spać, budziła rano, opowiadała bajki itd. W ten sposób dziecko bierze żywy udział w utrzymaniu korzystnego dlań status quo rodziny, przeciwstawiając się zmianom zarówno w układzie małżeńskim rodziców, jak i w ewentualnym podsystemie rodzeństwa. Nie są więc nasze pociechy konserwatystami „z natury" czy z racji aktualnych właściwości rozwojowych, ale z racji członkostwa w swoich systemach rodzinnych, w których utrzymanie stałości i przewidywalności zachowań tworzących je osób jest gwarancją zaspokojenia wyjątkowo ważnej w dzieciństwie potrzeby bezpieczeństwa. Warto przy tym pamiętać, że w każdej niemal rodzinie dziecko jest bodajże najwyższą wartością, a zaspokojenie jego potrzeb stanowi jeden z głównych celów (jeśli nie główny) istnienia rodziny. Stąd uprzywilejowana pozycja dziecka i możliwość wywierania znacznego wpływu na zachowanie się pozostałych członków rodziny. Mówiąc inaczej, w każdej rodzinie potomstwo, z racji tego, iż jest właśnie potomstwem, sprawuje znaczną władzę i dysponuje niebagatelnymi możliwościami regulacji funkcjonowania tejże rodziny, chociażby poprzez zwiększanie lub zmniejszanie „lęku o dziecko", trapiącego nieustannie każdego, w zasadzie, rodzica.