W rezultacie „lejek" trafia do mnie czy też do moich kolegów skrajnie wymęczony i rozczarowany, bowiem mimo tych wszystkich wyrabianych z nim cudowności sika nadal. Nie należy przy tym oczywiście mieć za złe rodzicom, że „chwytają się" wszystkiego, co obiecuje sukces. Na ogół nie zdają oni sobie sprawy z tego, o czym wcześniej wspominałem, a mianowicie, że moczenie nocne nie jest chorobą, a więc nie można go mniej lub bardziej cudownie wyleczyć za pomocą takiego czy innego zabiegu. Nie wiedzą, że terapia nocnego sikania do łóżka polega na wytwarzaniu brakujących dziecku nawyków kontroli wydalania, co bywa niekiedy procesem żmudnym i długotrwałym (od kilku tygodni do kilku miesięcy). Dziecko moczące się w nocy nie jest chore, aczkolwiek do przezwyciężenia swojej przypadłości potrzebuje pewnej fachowej pomocy, której może jemu i jego rodzicom udzielić wyspecjalizowany w tym problemie psycholog, pedagog czy nawet nauczyciel. Mimowolne moczenie łóżka przez dzieci nie jest problemem medycznym i nie da się usunąć za pomocą pigułki lub innych medycznych oddziaływań. Natomiast oparta na psychologicznych przesłankach procedura wspomagania dzieci w wypracowywaniu nawyków kontroli pęcherza, przy dobrej współpracy z rodzicami, jest skuteczna prawie w stu procentach.